Trzy tysiące lat pod kielnią. Wykopaliska na Tel Hanaton

To, co wystaje z ziemi, ma około trzech tysięcy lat. Jeszcze kilkanaście godzin wcześniej nikt nie wiedział, że tam jest.

Kamila Dąbek2 min czytania

Wschód słońca nad doliną widziany z wykopalisk na Tel Hanaton
Świt nad doliną, widok z wykopalisk na Tel Hanaton, fot. Kamila Dąbek

To, co wystaje z ziemi na zdjęciu poniżej, ma około trzech tysięcy lat. Jeszcze kilkanaście godzin wcześniej nikt nie wiedział, że tam jest.

Niektóre lekcje historii odbywają się w sali wykładowej. Inne pod palącym izraelskim słońcem, z kielnią w dłoni.

Trzeci rok na wykopaliskach

To już trzeci rok z rzędu, kiedy wracam na wykopaliska archeologiczne. Nie dlatego, że muszę. Dlatego, że za każdym razem uczą mnie czegoś nowego.

Oczywiście wykopaliska pomagają mi uporządkować i pogłębiać wiedzę o kolejnych epokach, w tym przypadku o późnej epoce brązu i epoce żelaza. Ale dla mnie najcenniejsze jest coś innego. Rozmowy z archeologami prowadzącymi badania, wymiana doświadczeń z innymi uczestnikami oraz możliwość obserwowania, jak z centymetra na centymetr odsłania się historia. Tego nie da się nauczyć z książek.

Co przyniósł jeden dzień

Wczorajszy dzień przyniósł wiele ciekawych znalezisk. Dziesiątki fragmentów ceramiki, kości zwierzęce, muszlę, która tysiące lat temu trafiła tutaj znad Morza Śródziemnego, a także metalowy element, którego przeznaczenie pozostaje na razie zagadką i będzie dopiero ustalane przez archeologów.

Największą radość sprawiło nam jednak odsłonięcie fragmentu pithosa.

Fragmenty dużego dzbana zasobowego w ziemi, w miejscu znalezienia
Pithos w miejscu znalezienia, Tel Hanaton 2026, fot. Kamila Dąbek

Pithos, czyli czyjaś spiżarnia

Pithos to ogromne naczynie magazynowe, często przekraczające metr wysokości. Służyło do przechowywania zboża, oliwy, wina i innych zapasów. W epoce brązu i wczesnej epoce żelaza takie naczynia bardzo często ustawiano częściowo zagłębione w podłożu. Dzięki temu były stabilniejsze, łatwiej utrzymywały niższą temperaturę wewnątrz, a ich ciężar nie powodował przewrócenia się nawet po całkowitym napełnieniu.

Patrząc na takie znalezisko, trudno myśleć o nim wyłącznie jak o zabytku sprzed trzech tysięcy lat. Dla mnie to przede wszystkim fragment czyjegoś życia. Czyjaś spiżarnia. Czyjeś zapasy przygotowane na kolejny sezon. Dowód na to, że dokładnie w tym miejscu ktoś żył, pracował i planował swoją przyszłość.

Dlaczego wracam co roku

I chyba właśnie dlatego każdego roku wracam na wykopaliska. Bo historia przestaje być zbiorem dat i nazw. Staje się czymś, czego można dosłownie dotknąć.

Każdy taki dzień sprawia, że kiedy później oprowadzam grupy po Ziemi Świętej, opowiadam nie tylko o historii. Opowiadam o świecie, którego miałam zaszczyt dotknąć własnymi rękami.

Tel Hanaton to biblijne Channaton z Księgi Jozuego (Joz 19,14), wspomniane też w listach z Amarny.

wpis przykładowy: post Kamili z FB i IG, 7.08.2026, do akceptacji

Baza wiedzy

Czytajcie także

Kolumny i mury z białego wapienia w ruinach synagogi w Kafarnaum

Miejsca1 min czytania

To nie jest zwykłe jezioro

Jezioro Galilejskie tuż przed zachodem słońca: poranki nad wodą, łodzie przy brzegu i słowa, które zmieniały serca.